Blog > Komentarze do wpisu

Szeregowiec Ryan

 

 

Ten film z 1998 to najbardziej wojenne dzieło Stevena Spielberga. Rzecz dzieje się w czerwcu 1944 roku na terytorium Francji.  Historia rangersów, którzy po desancie na plażę Omaha zostają wysłani w głąb Francji, by odszukać szeregowca Jamesa F. Ryana. Rozkaz dostali z samej góry, bowiem do naczelnego dowództwa dotarła wiadomość, że trzech z czterech braci Ryan już zginęło w tej wojnie i śmierć na polu walki grozi ostatniemu, najmłodszemu synowi pani Ryan. A to zbyt duże poświęcenie dla jednej amerykańskiej matki. Dlatego też grupa ośmiu rangersów pod dowództwem kapitana Johna Millera przedziera się przez zburzone i zrujnowane miasteczka w poszukiwaniu żołnierza, mając nadzieję, że jeszcze żyje i że uda mu się uratować życie. Nie ma tu wielkich bitew, są małe potyczki. Ale jest i walka, jest bohaterstwo i tchórzostwo, są normalni mężczyzni w ekstremalnych sytuacjach, którzy muszą wykonać rozkaz, choć do końca nie wiedzą czy to ma sens. Czy życie nieznanego im bliżej Ryana warte jest narażania własnego? Świetny scenariusz ze znakomitymi zdjęciami Janusza Kamińskiego z muzyką Johna Williamsa. I rewelacyjna obsada. Przede wszystkim w roli dowódcy nieoceniony Tom Hanks, fantastyczny i bardzo przekonujący. Towarzyszą mu Tom Sizemore, Edward Burns, Barry Pepper, Adam Goldberg, Vin Diesel, Giovanni Ribisi, Jeremy Davies, Matt Damon, Ted Danson, Dennis Farina, Bryan Cranston... Nie pozbawiony tej nutki amerykańskiego dydaktyzmu film jest jednak świetny, wzruszający i bardzo zapadający w pamięć.                                                 .

poniedziałek, 17 lipca 2017, scoutek

Polecane wpisy

  • Wołyń

    Prowokowane, podsycane nacjonalizmy oparte zresztą na wojennej atmosferze opanowują sąsiadów różnej narodowości, do tej pory żyjących w zgodzie obok siebie. Tak

  • Opowieść o miłości i mroku

    Dwa lata temu bardzo znana aktorka amerykańska z korzeniami europejskimi, m.in. dziadek ze strony ojca pochodził z Radomyśla Wielkiego k. Mielca (stąd pochodził

  • 127 godzin

    Gdyby nie świadomość, że to historia prawdziwa a tylko zekranizowana przez znakomitego reżysera oscarowego " Slumdoga. Milionera z ulicy ", to chyba wyłączyłaby