Blog > Komentarze do wpisu

Sierpień w hrabstwie Osage

 

Od samego początku miałam problemy z tytułem tego filmu. Wszyscy, z którymi rozmawiałam na ten temat, zaczynali od jesieni i zaraz się poprawiali na sierpień. Przed obejrzeniem myślałam sobie, że to pewnie wina podobieństwa słów angielskich „Autumn” i „August”, ale po obejrzeniu dochodzę do wniosku, że ta jesień jest bardzo podświadoma. Ten  filmowy sierpień jest jesienny, nastrój taki jak późnym latem przed zmierzchem, a i tematyka dotyczy odchodzenia. Historia rodziny – rodzice, trzy córki, siostra matki z mężem i synem – rozgrywa się w ciągu kilku dni po tragedii, która się właśnie wydarzyła. Tragedia ta jest katalizatorem zapiekłych żalów, pretensji dręczących wszystkich obecnych. Wybuchają przy stole, i, mimo, że całość dzieje się prawie w czterech ścianach (poza domem mamy tylko kilka szerokich planów i widoków tytułowego hrabstwa), obraz jest bardzo dramatyczny, pełen zwrotów i zaskakujących sytuacji. Tracy Letts napisał scenariusz na podstawie własnej sztuki teatralnej, a John Wells w tym roku ją sfilmował, a zagrało w tym dziele kilku świetnych aktorów, a przede wszystkim aktorek. Na dalszych planach mamy dwóch starszych panów: Sama Sheparda (jako ciepły Beverly Weston) i Chrisa Coopera (rewelacyjnie zagrana postać wujka Charlesa).  Młodszych zagrali: Benedict Cumberbatch (znakomity w roli Małego Charlesa, facet właśnie ma swoje pięć minut i je dobrze wykorzystuje), Ewan McGregor (bardzo przekonujący mąż najstarszej córki) i Dermott Mulroney (chłopak jednej z córek). Ale ten film to przede wszystkim kobiety. W dwóch prawie równoważnych rolach mamy dwie gwiazdy. Po pierwsze niezrównaną Meryl Streep w roli Violet Weston, która szarżuje i daje z siebie naprawdę wszystko, grając chorą na raka lekomankę o bardzo trudnym, żeby nie powiedzieć wrednym charakterze. A po drugie Julię Roberts, która moim zdaniem dopiero teraz staje się piękną, świadomą i znakomitą aktorką, a postać Barbary, najstarszej córki, jest chyba najbardziej elektryzującą postacią tego filmu. Tak naprawdę trudno powiedzieć, która z nich jest lepsza. Ocena zależy chyba tylko od własnych przeżyć, które pomagają (lub przeszkadzają) w odbiorze postaci. W najbliższą niedzielę Oscary i obie (Streep i Roberts) są nominowane. Ciekawe, jaki będzie werdykt Akademii.

Dodam jeszcze, że poza tym na ekranie mamy dawno nie widzianą Juliette Lewis, Julianne Nicholson, Margo Martindale i Abigail Breslin. Wszystkie dobre, są bardzo dobrym dopełnieniem ale pozostają w cieniu. Co było do przewidzenia patrząc na nazwiska koleżanek. Polecam gorąco, choć ostrzegam – pomimo kilku zabawnych sytuacji nie jest to komedia, jak gdzieniegdzie jest określana.

wtorek, 25 lutego 2014, scoutek

Polecane wpisy

  • czas na zmiany.....

    Przez ostatnie 8 lat… Właśnie. Prawie tyle lat spędziłam z moim blogiem na gościnnych stronach Gazety Wyborczej. Prawie, bo moją opowieść o filmach zaczę

  • Gdyby ulica Beale umiała mówić

    Bardzo interesujący film z 2018 roku, ale z góry ostrzegam, bardzo wolno się toczy. Poszłam ze względu na Oscara dla drugoplanowej roli żeńskiej dla Reginy King

  • Kahaani

    Rzutem na taśmę, w ostatnim dniu obecności filmu na platformie, udało mi się zobaczyć ten nieprawdopodobnie wciągający film. Sujoy Gosh, indyjski reżyser, scena

  • Nie mam poczucia humoru

    ... a zawsze myślałam, że mam. Kupiłam ostatnio film "Sierpień w hrabstwie Osage". Przeczytałam, że to komedia, więc nastawiłam się na lekki, śmieszny film. No

  • Sierpień w hrabstwie Osage

    Witam na samym początku mojej najnowszej srecenzji o filmie kinowym pt. "Sierpień w hrabstwie Osage". Daję pół głowy, że każdy sobie teraz mocno myśli: Ciekawe,